środa, 18 lipca 2018. Imieniny Kamila, Karoliny, Roberta

(Nie?) wolna prasa w Węgorzewie

2018-07-07 14:00:00 (ost. akt: 2018-07-06 13:42:28)
Zdaniem rzecznika wydawanie tytułów prasowych przez samorządy może być zagrożeniem dla wolności słowa. Na zdjęciu "Gazeta Węgorzewska" - gminny biuletyn

Zdaniem rzecznika wydawanie tytułów prasowych przez samorządy może być zagrożeniem dla wolności słowa. Na zdjęciu "Gazeta Węgorzewska" - gminny biuletyn

Niemałe poruszenie w świecie mediów wywołało wystąpienie Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich, poddającego w wątpliwość wydawanie przez samorządy prasy lokalnej. Zauważa w tym zagrożenie dla wolności słowa.

— Zwracałem się do pana premiera wskazując na negatywne skutki wynikające z wydawania prasy przez władze jednostek samorządów terytorialnych, w tym na zagrożenia związane z tym zjawiskiem dotyczące naruszenia swobody wypowiedzi — napisał w liście do Piotra Glińskiego, ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich. — W mojej ocenie niedopuszczalne jest łączenie przez władze samorządu terytorialnego funkcji biuletynu informacyjnego organu administracji z funkcją niezależnej prasy, której jednym z głównych zadań jest sprawowanie społecznej kontroli (tzw. „public watchdog”) nad działaniem władz lokalnych.

Według rzecznika obywateli „uzurpowanie przez biuletyny samorządowe roli gazet wiąże się niejednokrotnie z utrudnianiem dostępu do informacji dziennikarzom prasy prywatnej, co jest podważeniem fundamentalnej zasady wolności słowa i prawa dostępu obywateli do informacji publicznej”.
Argumentując swoje stanowisko powołał się m.in. na zapisu konstytucji, w których czytamy, że „Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”.

— Zasada ta stanowi, że „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji — wyjaśnia. — „Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane”. Pomimo istnienia wyraźnych gwarancji konstytucyjnych, w ocenie rzecznika istnieją zagrożenia, które powodują, że w praktyce korzystanie z wolności słowa napotyka trudności. Jednym z takich zagrożeń dla wolności słowa jest wydawanie tytułów prasowych przez samorządy. Praktyka ta budzi wątpliwości.

Innymi słowy, istnieje obawa, że w prasie wydawanej np. przez urzędy miejskie przedstawiana jest tylko wersja aktualnych władz gmin, a niekoniecznie ich oponentów, czyli opozycji.
— Pomimo wielokrotnych apeli w przedmiotowej sprawie oraz wskazanych powyżej zapewnień wiceministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, kwestia wydawania prasy lokalnej przez władze jednostek samorządu terytorialnego nie została do chwili obecnej poddana powszechnej i pogłębionej analizie, a regulacje prawne dotyczące problemu nie uległy zmianie — skwitował Bodnar.
Do stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich ustosunkował się Krzysztof Piwowarczyk, burmistrz Węgorzewa. Wszak tutejszy samorządy wydaje „Gazetę Węgorzewską”.

— Wydawanie bezpłatnego organu gminnego jest odpowiedzią na oczekiwania mieszkańców, wnoszących swego czasu o szersze informowanie o działalności samorządu — wyjaśnia gospodarz gminy. — Ich prośby były tym bardziej zasadne, że lokalna prasa nie pisała i nie pisze o wielu wydarzeniach mających miejsce na terenie gminy Węgorzewo i o wielu przedsięwzięciach dla niej ważnych.

Jak podkreślił, władze Węgorzewa szanują wolność prasy.
— Nie pozyskujemy reklam (rynek reklamowy jest głównym źródłem jej przychodów), na pytania dziennikarzy urzędnicy zawsze udzielają odpowiedzi — wyjaśnił Piwowarczyk. — Gazeta Węgorzewska ma charakter wyłącznie informacyjny, jest ceniona przez mieszkańców gminy i wydawana zgodnie z obowiązującym prawem – stwierdził.
(raz)

Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (27) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Komedia i tragedia #2537421 | 83.6.*.* 16 lip 2018 16:50

    Papier gazetowy gminny na podpałkę albo pod słoiki w piwnicy, jest branie! Zwiększyć nakład! BUHAAAAAHAHA

    Ocena komentarza: warty uwagi (10) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Prasa jak prasa #2536442 | 83.9.*.* 14 lip 2018 13:54

      ale niewolny to raczej był nabór na ciepłą posadkę i tyle w temacie wstyd

      Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. Alicja Rymszewicz #2534629 | 31.135.*.* 11 lip 2018 19:11

        Temat sołeckich zleceń był jednak poruszany na łamach "Gazety Węgorzewskiej" https://wegorzewo.pl/wiadomosci/1/wiadom osc/127264/styczniowe_zebranie_soltysow_ i_przewodniczacych_rad_rusza_wycink Wszystkich zainteresowanych przepraszam za wprowadzenie w błąd. Usprawiedliwię się tym, że wyjeżdżałam wtedy na dłużej i nie byłam ani na tym spotkaniu, ani nie miałam tego numeru GW. Dla informacji dodam, że Forum Sołtysów „Gromada” od stycznia do teraz podejmowało rożne kroki w sprawie zniesienia zleceń: pisaliśmy wnioski, poruszaliśmy ten temat z burmistrzem, zorganizowaliśmy szkolenie dotyczące funduszu sołeckiego, na które zaproszeni byli też urzędnicy, i na którym szeroko omawiany sposób wydatkowania środków z funduszy. Ostatnio postulowaliśmy o powołanie komisji w celu rozwiązania problemu. Czekamy na odpowiedź.

        Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. Węgorzewianin #2533362 | 185.107.*.* 10 lip 2018 06:39

          Tak to jest jak ciągle wybiera się tych samych, a ci sami będąc przez wielokrotność kadencji w samorządzie wchodzą w tzw. tryb obojętności, z przerwami na okresy kiedy przeczytają krytykę (bardzo słuszną) na swój temat. Potem powrót do tej obojętności, do tej adoracyjności wzajemnej, do takiego trwania. Dlaczego jest taka niska wartość instytucji samorządu gminnego? Dlaczego do nich to nie trafia? Co się stało z naszym samorządem?

          Ocena komentarza: warty uwagi (12) ! - + odpowiedz na ten komentarz

        2. Alicja Rymszewicz #2533131 | 31.135.*.* 9 lip 2018 12:57

          W „Gazecie Węgorzewskiej” nie przeczytamy też o największym biurokratycznym absurdzie, z jakim zmagają się nasi sołtysi. I co nieustannie zgłaszają też podczas swoich spotkań z burmistrzem. Z ustawy o funduszu sołeckim wynika, że za realizację funduszy sołeckich odpowiada burmistrz. W wielu gminach obowiązek realizacji, czyli wydatkowania biorą ma siebie sołtysi. Również u nas sołtysi dokonują zakupów (oczywiście za wyjątkiem zakupów inwestycyjnych, usług remontowych itp.). I teraz proszę sobie wyobrazić, że na każdy taki zakup sołtys musi pozyskać z urzędu zlecenie podpisane przez trzech urzędników. Czyli nie da się tego załatwić od ręki. Organizując np. festyn rodzinny w praktyce wygląda to mniej więcej tak: zakupy potrzebne są powiedzmy w 5 sklepach, trzeba się zorientować, ile mniej więcej w każdym sklepie planujemy wydać, następnie zgłosić w urzędzie swoje zapotrzebowanie, urzędniczka wypisze 5 zleceń każde w 3 egzemplarzach, trzeba odczekać nim każde zlecenie podpisze odpowiedni urzędnik, odebrać podpisane zlecenia z urzędu, zrobić zakupy, zbierając podpisy sprzedawców na zleceniach, pobrać faktury, zanieść zlecenia i faktury do urzędu. W teorii na pewno ma to służyć nie przekroczeniu rocznych wydatków z poszczególnego funduszu sołeckiego. W praktyce, ja np. poczułam się już tak kontrolowana, że nie liczyłam dokładnie swoich wydatków, w efekcie na koniec roku musiałam wpłacić do kasy urzędu 211 zł, bo okazało się, że wydatki zostały przekroczone. Absurd biurokratyczny trwa już ponad rok, wcześniej kwota wydatków bez zleceń nie mogła przekroczyć 300 zł. Gdy chcieliśmy podnieść ten limit, zadziałano odwrotnie i teraz na każde zakupy wymagane są zlecenia. W efekcie wszystkie pilne zakupy, typu części zamienne do kosiarek sołtysi kupują za swoje pieniądze. Wniosek z tego jest jeden: sołtysi za swoją inicjatywę, za pracę społeczną są zwyczajnie karani. Specjalista od funduszy sołeckich Dariusz Kraszewski z Fundacji Batorego powiedział, że nigdy nie spotkał się z takimi utrudnieniami jak u nas.

          Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

          Pokaż wszystkie komentarze (27)

          Zagraj w GRY.wm.pl

          • Goodgame Empire
          • Goodgame Big Farm
          • Goodgame Poker
          • Shadow Kings - The Dark Ages