Sobota, 18 sierpnia 2018. Imieniny Bogusława, Bronisława, Ilony

Koniec przeglądów po znajomości!

2017-11-18 16:00:00 (ost. akt: 2017-11-19 16:08:22)
Dotychczas kierowcy za przegląd płacili dopiero po badaniu, teraz będą płacić już przed badaniem

Dotychczas kierowcy za przegląd płacili dopiero po badaniu, teraz będą płacić już przed badaniem

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

13 listopada weszły w życie nowe przepisy w sprawie badań technicznych samochodów. Zapłacimy za nie z góry. A w przypadku niesprawnego auta dowód rejestracyjny pojazdu będzie nam mogła zabrać już nie tylko policja, ale też Straż Graniczna.

Płatność za przegląd techniczny przed jego wykonaniem i elektroniczna ewidencja stanu technicznego pojazdów — to tylko niektóre zmiany w ustawie Prawo o ruchu drogowym, które obowiązują od 13 listopada. Ich celem ma być poprawa jakości danych w Centralnej Ewidencji Pojazdów i — przede wszystkim — wzrost bezpieczeństwa na drogach.

— Chodzi o wyeliminowanie z dróg aut, które nie nadają się do ruchu — mówi Mikołaj Krupiński, rzecznik Instytutu Transportu Samochodowego. — Szacuje się, że ok. 2 proc. wszystkich przeglądów technicznych w Polsce kończy się wynikiem negatywnym. Średnia wieku aut u nas to 14 lat. W Niemczech, gdzie jeżdżą nowsze auta, przeglądu technicznego nie przechodzi ok. 20 proc. samochodów.

Do tej pory kierowcy za przegląd płacili po badaniu, teraz będą płacić już przed badaniem. Nie będzie też możliwości jego przerwania w celu umożliwienia kierowcy usunięcia usterki. Nie będzie też zwrotu pieniędzy. Czy to oznacza, że z powodu przepalonej żarówki nasze auto zostanie wyłączone z ruchu? Kierowcy mówią, że byłaby to paranoja, bo żarówka w aucie może przepalić się w każdej chwili, a kierowca może nawet o tym nie wiedzieć.

— Dobrze by było żeby przy okazji sprawdzili stan techniczny auta, a nie tylko klakson i żarówki — komentuje pan Jarosław z Węgorzewa.
— Przepalona żarówka to drobna usterka — odpowiada jeden z diagnostów. — Auto przejdzie badanie, ale już nie w przypadku wykrycia poważniejszej usterki.
Teraz do Centralnej Ewidencji Pojazdów na bieżąco będą przekazywane dane o rezultatach badań technicznych.

Kierowca będzie miał 14 dni na usunięcie usterki i ponowne wykonanie badania. Koszt wtórnej weryfikacji (na tej samej stacji kontroli pojazdów) wyniesie od 13 do 36 zł, w zależności od wagi usterek. Kierowca będzie też mógł (po 14 dniach oraz w innej stacji kontroli pojazdów) wykonać badanie, ale płacąc pełną kwotę. To ma ograniczyć zjawisko migracji części kierowców do stacji kontroli, w których bez względu na stan techniczny pojazdu kierowcy dostaną pieczątkę w dowodzie rejestracyjnym.

Jest jeszcze jedna istotna zmiana. Od 13 listopada dowód rejestracyjny będzie mogła nam zatrzymać także Straż Graniczna, która już mogła sprawdzać dokumenty kierowcy, pojazdu i pasażerów czy przeszukać wnętrze samochodu. Jednak wcześniej było tak, że w razie wątpliwości funkcjonariusze SG musieli wzywać policjantów, którzy przejmowali sprawę. Teraz funkcjonariusz Straży Granicznej będzie mógł zatrzymać dowód rejestracyjny, wystawiając, tak jak policjant, pokwitowanie.

O ile kierowcy raczej nie mają wątpliwości co do kwalifikacji policjantów drogówki, tak już niektórzy mogą je mieć w przypadku funkcjonariuszy SG jako diagnostów. Wszak nie jest to formacja powołana do działań na drogach, a ochrony naszych granic. Czy Straż Graniczna jest więc przygotowana na nowe uprawnienia?
— Tak, nasi funkcjonariusze przechodzą odpowiednie szkolenia — zapewnia w rozmowie z nami por. SG Mirosława Aleksandrowicz, rzeczniczka Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Straży Granicznej.

Pytań jest więcej: czy nie będzie tak, że za chwilę kolejne służby dostaną prawo kontroli kierowców, czy nie za dużo służb chce kontrolować kierowców?
— Od spraw związanych z ruchem drogowym jest policja, nie Straż Graniczna — oburza się pan Grzegorz z Węgorzewa. — Zaraz dojdzie do tego, że każdy mundurowy będzie mógł nas kontrolować i zatrzymywać.

— Jestem przeciwny nadmiernej opresyjności państwa — stwierdza dr Jacek Poniedziałek, socjolog z UWM. — Ale, w przypadku polskich kierowców i ich aut, jestem jak najbardziej za zwiększoną kontrolą. Wystarczy wziąć pod uwagę choćby liczbę wypadków śmiertelnych na polskich drogach. Jesteśmy niemal liderem w całej Unii Europejskiej. Skąd to się bierze? — Po pierwsze stąd, że Polacy częściej siadają po alkoholu za kierownicę. Po drugie, ze stanu technicznego aut — odpowiada socjolog. — Mamy rupieciarnię na drogach. I nie tylko dlatego, że auta są stare. Również dlatego, że w Polsce bardzo często badania techniczne robione są na przykład po znajomości.
(Andrzej Mielnicki, mk)

Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages