Sobota, 22 lipca 2017. Imieniny Magdaleny, Mileny, Wawrzyńca

Porady mazurskiego znachora: zęby lekuj, czyli coś na ząb

2017-03-05 12:00:00 (ost. akt: 2017-03-05 13:16:45)

Autor zdjęcia: pixabay.com

Tak jak zalecano przed ponad wiekiem – wpatrywałeś się w księżyc w nowiu, a zęby bolą cię nadal? Poszukamy innych sposobów, choć jak wskazały wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych na starym, dziewiętnastowiecznym cmentarzu przy ul. Warszawskiej w Giżycku, najskuteczniejszą terapią było... wyrwanie bolącego zęba.

Niektórzy mieszczanie kończąc pięćdziesiąt lat życia mieli już tylko po kilka zębów... Zęby wyrywał dentysta? A skądże! W mazurskich miasteczkach aż do czasów pierwszej wojny światowej trudnili się tym między innymi fryzjerzy. W Węgoborku – dawnym Węgorzewie – za najskuteczniejszego uważano Pohlmanna, który swój zakład miał przy ówczesnej ul. Kaczej – dzisiejszej ul. Krzywej. Swoje grube i nie zawsze czyste palce wpychał między zęby dorosłych i dzieci. Ci pierwsi za „usługę” płacili 50 fenigów, dzieci połowę. Nikt się nie skarżył.

W połowie XVIII wieku wnuk węgorzewskiego pastora Jerzego Andrzeja Helwinga (tego od gimnazjum) Jerzy Krzysztof Pisanski podawał ludowy sposób na ból zęba. Należało spod kory brzozy wyciąć drzazgę i... przebić nią do krwi dziąsło przy bolącym zębie. Później wetknąć drzazgę z powrotem w drzewo tak, żeby przyrosła. W Dąbrównie, na południu Mazur, wierzono, że ból zęba ustąpi, gdy dotknie się go trzy razy ludzką kością z cmentarza.

U schyłku XIX wieku, a nawet jeszcze do lat czterdziestych XX stulecia, w niemal każdej mazurskiej rodzinie przechowywany był „List niebieski”. Pisano o nim: „sam Pan Bóg z nieba spuścił, był złotemi literami pisany, znaleziono go na górze Dębowej w Beytanii przed ołtarzem świętego Michała Archanioła, a żaden człowiek przedtem o nim nie wiedział, ani skąd się wziął”. Była to niewielka broszurowa książeczka, która zwierała przemieszane z modlitwami zabobonne zaklęcia, wróżby, przepowiednie etc. Zdarzało się, że „List” przechowywano w rodzinach w wersji rękopiśmiennej. Wierzono nawet, że noszony przez żołnierza w kieszeni, potrafi go ochronić przed wrogimi kulami.

We wznowieniu „Wierzeń mazurskich” Maxa Toeppena zamieszczono również tekst „Listu niebieskiego”. Znalazł się w nim także „przepis” na lekowanie zębów. Zalecano najpierw odmówić „Ojcze nasz”, a później odczytać formułkę: „Bożą mocą, Pana Jezusa pomocą! Dąb w boru, kamień w morzu, księżyc na niebie, że póki te trzy bracia mocni się pospołu nie zejdą, tak długo mię zęby niech nie bolą. Przez Pana Boga moc, Syna Bożego i Ducha świętego pomoc, i Anioły święte, Jego ciało chwalebne, i przez Trójcę świętą. – W imię Boga Ojca i Syna i Ducha świętego. Amen! Amen! Amen!”.

Dalej boli? Hmmm...
cdn

(Jerzy Łapo, Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie)

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. wap #2195773 | 79.185.*.* 5 mar 2017 23:17

    Ludzie! Co wy wypisujecie? Jakiego Jerzego Andrzeja? Georga Andreasa! Jakiego Jerzego Krzysztofa? Georga Christophera!!!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages